Szwendanie się to moja pasja, ale szwendanie się po podwórkach, klatkach schodowych kamienic, piwnicach i innych nieuczęszczanych przez tradycyjnych turystów dziurach, to uzależnienie. Jak już zacznę, nie mogę przestać.
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
Julian Tuwim
Od tyłu
Szwendanie się to moja pasja, ale szwendanie się po podwórkach, klatkach schodowych kamienic, piwnicach i innych nieuczęszczanych przez tradycyjnych turystów dziurach, to uzależnienie. Jak już zacznę, nie mogę przestać.
W poszukiwaniu...
W marcu i kwietniu AD 2013 najlepszą metodą na znalezienie wiosny było oglądanie zdjęć z lat poprzednich. Dlatego też wybraliśmy się na oglądanie zimy.
Miejsce znane, kiedyś bardzo uczęszczane, szczególnie gdy ciepło na dworze, teraz trochę odłogiem leży, a w zimie to nikt ze znajomych tam się nie zapuszcza. A niech żałują.
Uwaga! Ostrożnie!
Nie mogłam się oprzeć, naprawdę nie mogłam. Jednak tym razem
rzecz nie dotyczy pięknych krajobrazów, klasycznych form charakterystycznych dla
danego regionu, ciekawostek historycznych, uroków zakątków i zaułków, ani
innych atrakcji, na których zawsze zawieszam oko...
XIX-wieczny chlew pilnie kupię!
Tak... to są jedne z lepszych wypadów
na łono natury. Piszę są, bo mam nieśmiałą nadzieję, że będą
nadal.
Grądy – kolejna wieś w moim
katalogu pt. „zapomniana przez Boga i ludzi”, chociaż tzw.
daczowi turyści niestety powoli ją odkrywają. Na szczęście jest
ich tam jeszcze stosunkowo niewielu, a i ode wsi odsunięci nieco,
więc nie przeszkadzają.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


