Lubię spływy kajakowe, naprawdę. Nie
przeszkadza mi nawet pływanie po jeziorze, wiem czym to pachnie i jak się
decyduję, wiem, że trzeba będzie machać. Coś za coś. Na rzece jest inaczej -
można liczyć na niosący nurt, czasem trzeba kajak przenieść, powalczyć z wodą,
ale można też odpocząć, zjeść, napić się, pogadać z załogą, pooglądać
zmieniający się krajobraz. No właśnie. Pod warunkiem, że nie wpuścisz się w
kanał…
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
Julian Tuwim
Kanał
Lubię spływy kajakowe, naprawdę. Nie
przeszkadza mi nawet pływanie po jeziorze, wiem czym to pachnie i jak się
decyduję, wiem, że trzeba będzie machać. Coś za coś. Na rzece jest inaczej -
można liczyć na niosący nurt, czasem trzeba kajak przenieść, powalczyć z wodą,
ale można też odpocząć, zjeść, napić się, pogadać z załogą, pooglądać
zmieniający się krajobraz. No właśnie. Pod warunkiem, że nie wpuścisz się w
kanał…Samolotem, pociągiem, autem...
Był do odebrania samochód w Szwajcarii. W
zasadzie nic prostszego, wystarczy wsiąść do autokaru relacji Warszawa –
Bazylea, pokisić się jakieś 20 godzin w ciasnych fotelach, odespać podróż u
rodziny i ruszać w drogę powrotną własnym autem. Można szybciej, samolotem. Tylko że
akurat nie ma tanich lotów ani do
Bazylei, ani Berna, ani Zurichu. No i też nuda.
Lubi wpadać bez zapowiedzi
Zima w tym roku dopiero się zaczyna. Do połowy marca, kiedy powinna przyjść wiosna, chociaż ta wczesna, niecałe dwa miesiące.
Uda się? Będzie rekord najkrótszej zimy stulecia? Czy może odbije sobie atakiem majowym jak trzy lata temu?
Lego z perspektywy fotela na kółkach
Pociąg, samolot, auto, dom. Jak najtaniej pojechać na
kilka dni do Legolandu w Billund? Zebrać ekipę, wynająć dom poza sezonem nad
Morzem Północnym – 7 osób, 200 euro – i samochód na wycieczki. Nawet jak się
okaże, że choroba zwaliła z nóg, dosłownie, Dania jest marzeniem dla
niepełnosprawnych. Potrzebujesz wózek inwalidzki do zwiedzania królestwa
klocków? Bardzo proszę, za darmo. Potrzebujesz gdzieś przejść, wejść – nie
mówisz „przepraszam”, „czy mogę”. Mówisz tylko „dziękuję”, bo wszyscy z miejsca
ustępują, bez sztucznego współczucia przyklejonego na twarzy. Taka mała
subtelna różnica.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


