Kamień z serca, uff… współczesne dzieci interesują się
ptakami w realu, a nie tylko na iPadzie. Krótko mówiąc, nie ma to jak zabrać je
na obóz obrączkarski. Nieważne, że trzeba chodzić, wręcz przeciwnie, kilkukrotne
przemierzanie tej samej trasy przez krzaki okazało się niezłą frajdą. Są nawet
w stanie czekać, ba! domagać się czekania na kolejny obchód, żeby tylko
sprawdzić czy w sieci złapały się nowe ptaszki. Kto pierwszy ten lepszy! A że
błoto? Wolne żarty, toż to dodatkowa atrakcja.
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
Julian Tuwim
Wałbrzych - Sobięcin
Historia
miejscowości Sobięcin datuje się mniej więcej od roku 1830. Osada ta liczyła
początkowo około 300 mieszkańców. Szybki rozwój przemysłu węglowego w okolicach
Wałbrzycha i Sobięcina spowodował liczny napływ ludności z głębi Niemiec, Czech
i Śląska. Była to ludność przeważnie katolicka. Dla nich to w latach 1871-1873
ks. Gyrdt buduje pierwszą kaplicę wraz z sierocińcem pod wezwaniem św. Barbary.
Suwalszczyzna
Jaćwingowie
czcili każde stworzenie jak boga - ptaki, ryby, zwierzęta czworonożne -
nawet ropuchę, słońce, księżyc, pioruny, gwiazdy. Posiadali święte gaje, pola,
wody i wzgórza. Gaje, pola i wody poświęcone były bóstwom powietrza i
wody, ziemi i ognia, ciałom niebieskim, gromowi, ptactwu, zwierzętom czworonożnym
i gadom. Bóstwo obierało gaj, pole lub wodę. Rękojmią jego obecności było jakieś
drzewo lub wyróżniająca się grupa drzew, bądź też inne przypadkowe znaki... A
może tak jest nadal?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

